Na boso? w skarpetkach? a może buciki profilaktyczne?

 

Na boso, w skarpetkach czy może buciki profilaktyczne?

okiem terapeuty

 

Post postanowiłam przypiąć na górę, ponieważ temat wcale nie cichnie, całkiem sporo pytań i wiele rozterek - a za oknem lato... piękna pogoda i pytanie się rodzi boso czy w bucikach :)

 

No i się zaczęło! Nasze dziecko już nie śpi całymi dniami, nie chce też leżeć w łóżeczku, a na podłodze przyjmuje coraz to dziwaczniejsze pozycje - byle do zabawki dotrzeć! W jaki sposób - to mu obojętne. Najważniejszy cel! :) Leżąc na plecach macha nóżkami jak szalone, robi mostki kręcąc do tego pupą na prawo i lewo, odpycha się stópkami od podłogi i wygiete w łuk, jak mały mop dociera do świecącej piłeczki. Ufff !!! po tym jak na to patrzymy aż nas wszytko boli! I wszystko byłoby pięknie gdyby ten oto maluch miał możliwości do takich manewrów.
Co mam na myśli? Już piszę. A jak to bywa najczęściej. Mały leży na podłodze, na kocyku, albo i dwóch - no bo "ciągnie", ubrany w śpiochy i obowiązkowo - skarpetki - bo nóżki zawsze zimne! Mały usilnie wygina się w łuk, kręci, wierci, macha tymi nóżętami, piłeczka tuż tuż na wyciagniecie ręki ... i po kilku minutach akrobacji - RYK!!! Nie ma szans! Mama tak go załatwiła, że choćby dwoił się i troił to do piłki nie dotrze. Kocyk ślizga się po podłodze razem z nim i ani drgnie małe ciało na przód, a piękne skarpeteczki z owieczkami ślizgając się po cudnym kocyku nie pozwolą mu na choćby małe odepchnięcie się od podłoża :( 


Co to ma wsólnego z tematem zapytacie? Otóż ma! Bo te wszytkie manewry zapoczątkowują prawidłowy rozwój stopy!!! Nawet wcześniej - w łonie matki, dziecko kopiąc, odpychając się stópkami już przygotowywuje je do wstawania i chodzenia. Rożnica jest taka tylko, że w brzuszku nikt mu nie przeszkadza w przygotowywaniu stóp do roli jaką będą spełniać za jakiś czas, a po narodzinach i owszem - zakładając 3 pary skarpet, kładąc na panelach, potem buty do nauki raczkowanie, chodzenia, uporczywe sadzanie i zaraz podnoszenie i prowadzanie za rączki, bo przecież od znajomej dziecko już chodzi!!! 


O ZGROZO!!! Nie ma nic gorszego dla rozwoju małych stópek (i nie tylko !) W jaki sposób dziecko ma budować prawidłowe wzorce jeśli nie ma wyrobionych prawidłowych reakcji, przenoszenie ciężaru ciała, reakcji równoważnych, czucia podłoża, prawidłowych doświadczeń sensomotorycznych?

 

 

Kiedyś nie było problemu z koślawością czy płaskostopiem stóp u dzieci???
 

Zastanawialiście się kiedyś nad tym dlaczego dawniej nie było plagi koślawych czy płaskich stóp?
Ktoś powie, z niewiedzy, mieli ale się o tym nie mówiło. Po części może i tak, ale nawet ja pamietam jak biegałam boso czy w skarpetkach po domu, a latem najlepsze było bieganie po trawie na bosaka. I nikt nie wciskał mi na stopy (latem!) wysokich "betonowych" butów - noś córeczko, bo to na zdrowie!!! A dzisiaj nastała moda na wszechobecne "prozdrowotne" buciki. Płacimy za nie majatek, dzieci wyrastaja z nich po 2-3 miesiacach, kupujemy kolejne i tylko zera na koncie topnieją, a jeszcze gorzej jeśli w domu mamy więcej niż jednego bąbla ... Jeśli dziecko ma nauczyć się dobrze chodzić to całą tą ciężką robotę musi wykonać samo.

 

To stopa uczy sie chodzić, a nie nauczy stopy chodzić "cudowny bucik"!

ZAPAMIETAJCIE! I napewno nie ma to nic wspólnego z profilaktyką. Na nic sztywne zapiętki, wysokie cholewki, a niedaj boże dodatkowe obcacy. To bierne utrzymywanie stopy!!!  Aparat stawowo-mięśniowy potrzebuje aktywnie się rozwijać, jak ma to zrobić, jak ma właściwie dostosowywać się do podłoża jeśli My - Rodzice fundujemy im naukę chodzenia w "butach narciarskich".

 

Zawsze to powtarzam rodzicom - zróbcie eksperyment na sobie - macie łatwiej bo już chodzić potraficie - ale załóżcie na nogi buty narciarski i idźcie teraz na plac zabaw i róbcie wszystko to co dziecko by tam robiło, teraz 20 przysiadów, 10 podsoków i jeszcze po drabince z 5 razy tam i z powrotem (dzieciaki raczej są aktywne i mało które siedzi na placu zabaw na ławeczce, prawda :) ... i co łatwo?

 

Zapiętki mają tylko piętę stabilizować i dynamicznie ją podtrzymywać, a nie stanowć "gipsowego" rusztowania. Zimą to co innego, ale zwykle w butach kostki powinny być odkrte, tak by staw skokowy mógł swobodnie pracować.

 

I jeszcze jedno wyprofilowane wkładki to "pseudo pomoc". W kształtującej się dopiero stopie takie wkładki przeszkadzają najzwyczajniej w świecie w kształtowaniu się i pracy mięśni, które łuk podłużny i poprzeczny mają stworzyć, by zapobiec płaskostopiu. Buty mają stanowic pomoc przy chodzeniu, a nie ruch ograniczać i hamować prace stóp. Nawet sandały stanowią dobre obuwie, jeśli mają 3 paski lub lekki (!) zapiętek!

Dzieci nie mają butów nosić! ale w nich chodzić! Pamiętajmy o tym!!! I nawet jeśli but tani wcale nie znaczy że zły! Pod warunkiem, że przylega dobrze do stopy i ma elastyczną podeszwę w której dziecko może fikać i brykać na placu zabaw bez ograniczeń!

 

Pozdrawiam Marzena Cebula


Jeśli post był pomocny UDOSTEPNIJ go swoim znajomym :)

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Wyróżnione posty

Diagnozowanie noworodków metodą Prechtla. Czemu służy ta metoda ?

03/21/2018

1/1
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Archiwum
Please reload

Wyszukaj wg tagów